WMH - Dawniej i dziś

Przez kilka lat wnikliwej obserwacji i dokumentacji WMH i okolic autorzy strony zebrali sporo materiału zdjęciowego. Dość szybko okazało się, że ten wysiłek popłaca - po latach można skonfrontować wygląd miejsc dawniej i dziś.
Prezentowana tu galeria pozwala zdać sobie sprawę ze skali zmian. Obserwacje, prowadzone mniej więcej od przełomu tysiącleci pozwoliły zanotować likwidację kilku bocznic, zmiany związane z przejęciem Huty przez innego właściciela i ogólną transformację okolicy na przestrzeni lat z przemysłowo-wojskowej w mieszkaniowo-spacerową. Prawdziwa rewolucja zaś miała tu miejsce przy okazji budowy trasy ekspresowej S8. Zapraszamy na retrospekcję.
[jk]

strona galerii  do góry


Historia jednej lokomotywy: SM48-087
foto i tekst: J. Kulecki, grudzień 2011

SM48-087 to wyjątkowa lokomotywa. To najwyższy na PKP numer lokomotywy TEM2EP, czyli tej z okrągłym dachem i zaokrąglonym pudłem. Następna w kolejności 088 przedstawiała już 'kanciastą' odmianę TEM2U. SM48-087 jest inna niż wszystkie TEM2EP zakupione przez PKP na przestrzeni lat, ponieważ jest jedyną zakupioną nie od producenta a od... użytkownika, w tym przypadku - zakładu przemysłowego. Z tego powodu różni się w szczegółach od innych TEM2EP pracujących dla PKP Cargo - ma m. in. inne światła.

 

Po lewej - SM48-087 w lutym 2005. Sfatygowana malatura zdradza długie lata służby. Na barierkach - oprócz charakterystycznych biało-czerwonych tarcz - blacha, na której dawniej był numer lokomotywy manewrowej, z której zeszła cała farba. Lokomotywa ze sznurkiem czteroosiowych węglarek idzie 'Drugą Prostą' w stronę Jelonek.
Po prawej - ta sama maszyna ponad rok później dojeżdża od strony Huty do przejazdu przez ul. Lazurową. Jest świeżo po remoncie, w ramach którego prawie idealnie odwzorowano malowanie fabryczne. Pozostawiono nawet biało-czerwone tablice, oznaczające na kolejach dawnego ZSRR koniec pociągu. Na kolejach polskich nie oznacza nic...

strona galerii  do góry


Zakaz kąpieli
foto i tekst: J. Kulecki, grudzień 2011

Staw Jeziorzec, położony przy ul. Narwik to jedyny akwen wzdłuż WMH. Czy jest to miejsce malownicze i urokliwe - czytelnik musi osądzić sam. Oczko to - w czasach, gdy dookoła rozciągały się tereny kombinatów PRK7 i Fabryki Domów - pełniło funkcję zbiornika przeciwpożarowego. Ostało się jakoś zmianom w okolicy, ku jakiej takiej uciesze mieszkańców pobliskich osiedli i okolicznych menelo-wędkarzy.

We wrześniu 2008 na dobre trwały prace przy budowie trasy ekspresowej S8, a także estakady WD8k, którą WMH miała pokonać skrzyżowanie S8 z ul. Lazurową. Na początek brzeg stawu zabezpieczono przed osunięciem ścianką szczelną z grodzic stalowych. Pociągi poruszają się już po torowisku tymczasowym - widocznym przed żółtymi barakami.

W grudniu 2008 okolica wyglądała już zupełnie inaczej - trwała budowa muru oporowego nasypu, którym WMH miała wspiąć się na estakadę WD8k. Jak na grudzień - pogoda zupełnie jesienna: dookoła błoto, śniegu brak.

W lutym 2010 trwały ostatnie prace wykończeniowe, stąd obecność ogrodzenia budowy. Pociągi, jak widać, używają już estakady.

We wrześniu 2011 wszystko było już gotowe - S8 oddana do użytku, mur oporowy pomalowany, pojawiają się pierwsze niezdarne 'wrzuty' sprayem autorstwa miejscowych dresiarzy.

strona galerii  do góry


Zakręt przy ul. Lazurowej
foto i tekst: J. Kulecki, grudzień 2011

Zakręt pomiędzy "Pierwszą Prostą" a "Drugą Prostą" na WMH to jedno z miejsc, które na przestrzeni kilku lat zupełnie zmieniły swój wygląd. Jeszcze w 2008 zwykłe, niezagospodarowane zaplecza zatęchłych ogródków działkowych i podwarszawskich slumsów; dziś biegnie tędy droga ekspresowa.

Maj 2008. Wokół starego, dobrego torowiska pojawiają się pierwsze znamiona przyszłej budowy - ogrodzenia, drogi techniczne i składowiska materiałów.

Maj 2009. Po zupełnie odmiennym od powyższego kolorze podsypki poznajemy, że to tor tymczasowy - stary tor biegł pod widoczną po prawej stronie budowanej estakadzie. Dookoła zbrojenia murów oporowych mającej tu biec w wykopie drogi S8...

...i to samo miejsce pół roku później. Po docelowym torze prowadzącym na estakadę planowo jeżdżą pociągi. Roboty ziemne zakończone. Widać brak jakiegokolwiek zabezpieczenia wysokiego nasypu przed osuwaniem i podmywaniem. I tak już zostało, niech się użytkownik martwi za te parę lat.

strona galerii  do góry


Ulica Powstańców Śląskich
foto i tekst: J. Kulecki, grudzień 2011

Ulica Powstańców Śląskich to jedna z najważniejszych arterii Bemowa. Niemalże na całej swej długości, od Ciepłowni Wola aż do lotniska Babice biegnie po płaskim terenie; jedynym obiektem inżynieryjnym na całej sześciokilometrowej trasie był wiadukt nad Warszawską Magistralą Hutniczą. Sytuacja zmieniła się przy okazji budowy trasy S8, kiedy to stary wiadukt nad WMH zastąpiono nowym obiektem, pod którym znalazła się również droga ekspresowa.

W marcu 2008 nic nie zwiastuje jeszcze mającej tu nastąpić przestrzennej rewolucji. Tor biegnie jak biegł, pod środkowym przęsłem wiaduktu ulicy Powstańców Śląskich. Wiadukt niszczeje z roku na rok, kierowcy wściekają się z powodu zwężenia ulicy na wiadukcie. Dookoła panuje beztroski brud i bałagan, jakże charakterystyczny dla zapleczy slumsów, nędznych warsztacików, robotniczych baraków i komunalnych bloków.

 

Rok później, w marcu 2009, ruch odbywa się po torowisku tymczasowym, puszczonym pod północnym przęsłem wiaduktu. Dookoła szaleje budowa; stary wiadukt wciąż stoi.

W osiem miesięcy później - w listopadzie 2009 - linia biegnie już docelowym wykopem pod budowanym właśnie nowym wiaduktem ulicy Powstańców Śląskich. Stary wiadukt został zburzony w kilka dni, w jego miejscu pojawiła się tymczasowa lekka konstrukcja stalowa, widoczna na zdjęciu.

Listopad 2011. Prace zakończono: na pierwszym planie zjazd z nasypu estakady WD8k, dalej kładka piesza KD9 w osi ul. Pełczyńskiego, dalej zaś nowy wiadukt WD10, czyli ul. Powstańców Śląskich. Po lewej pełna samochodów trasa S8. Dookoła ekrany dźwiękoszczelne - krajobrazowe zło konieczne w sąsiedztwie obciążonych dróg.

strona galerii  do góry


Przy ul. Fortowej
foto i tekst: J. Kulecki, grudzień 2011

Ulica Fortowa nie ma w sobie zbyt wiele z prowincjonalnej malowniczości. Okolice przejazdu kolejowego to slumsy, ogródki działkowe i zaśmiecone, bezpańskie ni to łąki, ni to grządki. Koloryt tworzy tu bałagan i sterty śmieci, będące wizytówką okolicznych gospodarstw. Tak się jednak zdarza, że nawet tak nijakie miejsce raz na jakiś czas jest świadkiem interesujących wydarzeń - w tym przypadku - kolejowych.

Lipiec 2008: linia jeszcze w starym przebiegu, ale po lewej pojawiła się odkrywka pod podtorze toru tymczasowego.

To samo miejsce miesiąc później. W starą linię wstawiono rozjazd, trwa budowa torowiska tymczasowego. Rozjazd zabezpieczony jest sponą iglicową.

Koniec marca 2009. Rozjazd przestawiono na kierunek zboczny, po czym zabezpieczono zamkiem trzpieniowym (po lewej stronie) i sponą iglicową (po prawej). Ruch odbywa się torem tymczasowym. Stare torowisko rozebrano pozostawiając żałosne kikuty szyn. W tle hałdy piachu i mata pod nasyp wiodący na estakadę.

Październik 2011, czyli nowa rzeczywistość w pełnej krasie. Ruch odbywa się po estakadzie od wielu miesięcy, trudno już znaleźć relikty toru tymczasowego.

strona galerii  do góry


Semafor wjazdowy na stację Warszawa Radiowo
foto i tekst: J. Kulecki

Przez lata wjazd na stację Warszawa Radiowo osłaniany był dwuramiennym semaforem kształtowym. Na początku XXI stulecia semafor nie spełniał już swojej funkcji i był formalnie unieważniony za pomocą wskaznika W31, czyli białego krzyża umieszczonego na słupie semafora. Od tego momentu pełnił już wyłącznie funkcję elementu krajobrazu.
W styczniu 2005 nasza ekipa pojawiła się na stacji Radiowo aby sprawdzić, co się zmieniło od ostatniej wizyty. Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że wszystkie semafory zastąpiono semaforami świetlnymi. Tak więc i nasz semafor pojechał do huty. Cóż, nie miał daleko...

 

Po lewej - stary semafor kształtowy widziany od strony stacji Radiowo, widok w kierunku zachodniej głowicy stacji. W tle plątanina przewodów stacji energetycznej Mościska. 27 grudnia 2003.
Po prawej - nowy, trójkomorowy świetlny semafor wjazdowy na stację Warszawa Radiowo, widok w stronę stacji od zachodu. Jest 8 stycznia 2005...

strona galerii  do góry


Semafory wyjazdowe i inne urządzenia sterowania ruchem kolejowym (srk) na stacji Warszawa Radiowo
foto i tekst J. Kulecki

Nie tylko semafor wjazdowy został wyparty przez nowoczesność; taki sam los spotkał rozliczne kształtowe urządzenia srk obecne na stacji Warszawa Radiowo, a więc semafory wyjazdowe, tarcze zaporowe, tarcze ostrzegawcze i tarcze manewrowe.

 

Po lewej - SM48-087 ze składem Eaos'ów robi dobre wrażenie udając, że czeka na sygnał zezwalający na jazdę. Kształtowe urządzenia srk na stacji Radiowo przez ostatnie lata istnienia nie działały - wystarczy dostrzec stopień dewastacji, objawiający się choćby wybitymi szkłami semaforów i tarcz. Głęboko w tle widać tarczę zaporową osłaniającą niegdyś wyjazd ze stacji na teren huty. 9 sierpnia 2004.
Po prawej - 8 stycznia 2005, nowe, dwukomorowe świetlne semafory wyjazdowe, tym razem działające. Podobnie wymieniono tarcze ostrzegawcze i manewrowe. Wygląda to wszystko schludnie i profesjonalnie. Chociaż klimat - już nie ten sam.

strona galerii  do góry


Semafor wjazdowy na stację Warszawa Jelonki
foto i tekst: J. Kulecki

Semafor Z 1/2, osłaniający wjazd z WMH na stację Warszawa Jelonki, ma nieszczęście stać pomiędzy bemowskim blokowiskiem a niezagospodarowanym zakrzaczonym polem, popularnym miejscem spożycia tanich wyrobów alkoholowych. Takie sąsiedztwo sprzyja dewastacji, o czym nikogo nie trzeba przekonywać. Semafor doświadczył tego dotkliwie.
Nowe rządy na WMH sprawiły jednak, że semafor został odremontowany i prezentuje się znacznie lepiej, niż jeszcze kilka lat temu.

 

Po lewej - zdewastowany semafor Z 1/2. Widać wybite soczewki schodkowe i wyłamane daszki. Ktoś sobie zadał wiele trudu. Ale sygnał S1 - ''Stój'' świeci dzielnie - bezpieczeństwo najważniejsze. 27 grudnia 2003.
Po prawej - ten sam semafor 2 lipca 2006. Odmalowano wszystko, co się dało, uzupełniono daszki nad komorami i brakujące soczewki schodkowe. Zaślepiono zbędną komorę górną.

strona galerii  do góry


Bocznica do dawnych zakładów PRK7 i Fabryki Domów
foto i tekst: J. Kulecki

Jak wiadomo, w czasach świetności WMH obsługiwała rozlicznych klientów, tak cywilnych, jak i wojskowych. Od linii odchodziły liczne bocznice, zaś pierwszą z nich była bocznica do Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych 7 i do Fabryki Domów. Bocznica miała swój punkt początkowy niemal dokładnie pod wiaduktem ul. Powstańców Sląskich, odchodziła łukiem na południe, następnie dzieliła się na tory do punktów ładunkowych poszczególnych klientów.
Na przełomie XX i XXI stulecia żaden z tutejszych klientów już nie istniał, jednakże tory wciąż były na miejscu. No może niezupełnie: budowa hipermarketu ''Hit'', obecnie ''Tesco'', położyła kres południowej odnodze linii. Tak czy inaczej, większość układu torowego bocznicy istniała i była czytelna pod porastającymi wszystko chwastami.
Aż przyszedł czas zagłady, czyli styczeń 2005...

 

Po lewej - punkt początkowy bocznicy do PRK7 w dniu 16 pazdziernika 2004. Wystarczy przerobić zwrotnicę i jazda... pierwsze metry bocznicy wyglądają zachęcająco...
Po prawej - to samo miejsce niespełna trzy miesiące pózniej, 3 stycznia 2005. Rozjazd zniknął, pozostało tylko trochę tłucznia po lewej stronie, gdzie niedawno leżał tor, a także kikuty szyn w drodze gruntowej kilkadziesiąt metrów przed nami.

 

Widok z bocznicy do PRK7 na południe, w stronę hipermarketu ''Tesco''.
Po lewej - lata całe pod chwastami były kompletne torowiska z rozjazdami, w niektórych miejscach dobrze widoczne. 16 pazdziernika 2004.
Po prawej - 8 stycznia 2005. Zryta ziemia, powyrywane z niej podkłady. Obraz zniszczenia.

 

Widok z bocznicy do PRK7 na północ, w stronę linii 938.
Po lewej - z tymi ''kompletnymi'' torowiskami to różnie bywało - miejscowi złomiarze wyrwali, co mogli. 16 pazdziernika 2004.
Po prawej - 8 stycznia 2005. Bez komentarza.

 

Widok z bocznicy do PRK7 na północ, w stronę linii 938.
Po lewej - Przed rozbiórką bocznica tworzyła malowniczą ścieżkę w wysokich krzaczorach. 16 pazdziernika 2004.
Po prawej - 8 stycznia 2005. Nawet kudłatemu kundlowi jest łyso. Leży i próbuje poukładać sobie w głowie co tu się właściwie stało. Nie on jeden.

strona galerii  do góry


Źródła
  1. Pod semaforkiem - Wskazniki odnoszące się do urządzeń SRK

strona galerii  do góry


UWAGA: Wszystkie zdjęcia i grafiki zamieszczone na tej stronie stanowią własność jej autorów. Wszelkie ich przetwarzanie do użytku komercyjnego wymaga zgody autorów. Dopuszcza się zamieszczanie zdjęć na innych stronach niekomercyjnych, pod warunkiem podania imienia i nazwiska autora fotografii zgodnie z przyjętymi zwyczajami.

strona główna  strona galerii  do góry


(c) 2002-2011 Jakub Kulecki. Wszystkie prawa zastrzeżone.